Listopadowy plenerek

W niedzielę z Kasią i dziećmi wybraliśmy się nad zalew. Porobiłem trochę fotek Anitce, niestety nie tyle ile bym chciał. Staś nie dał nam zbyt wiele czasu i głośnym jak na trzymiesięcznego bobka płaczem przegonił nas do domu 😉 Fotki robione D600 i Nikkorem 24-70. Potestowałem sobie na nich ciekawy sposób obróbki na jaki ostatnio natknąłem się gdzieś w sieci. Wydaje mi się, że idealnie pasuje do jesiennych klimatów.


Anitka